Translate

Polecany post

O mnie

Nazywam się Zofia Zamoyska. Urodziłam się w Krakowie w 1978 roku, ale swoje życie spędziłam w Warszawie. W roku 2002 poznałam przystojnego n...

środa, 28 lutego 2018

O mnie

Nazywam się Zofia Zamoyska. Urodziłam się w Krakowie w 1978 roku, ale swoje życie spędziłam w Warszawie. W roku 2002 poznałam przystojnego naukowca, z którym dwa lata później pobraliśmy się. Przez następne 10 lat rozwijaliśmy razem moją firmę, a w roku 2010 zarobiliśmy pierwszy milion euro. Od tego czasu zajmuję się rodziną, podróżowaniem i zarabianiem pieniędzy. Od 2013 roku mieszkamy w Monako i poza otoczeniem myślałam, że nic się nie zmieniło, a jednak.

W trakcie licznych podróży zawodowych i takich dla przyjemności, poznawaliśmy różnych ludzi, ale w 2015 roku w czasie naszego pobytu w Australii poznałam pewną panią, od której zaczęła się moja nowa pasja. Poznałyśmy się w Sydney w trakcie licytowania tego samego artefaktu. Niestety zatrzymałam się na cenie 15 000 dolarów australijskich, więc za kwotę 17 000 aukcję wygrała Samantha. Jednak po zakończeniu aukcji, w trakcie przyjęcia, pogratulowałam jej wygranej, na co ona zareagowała w sposób dla mnie przedziwny. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale z galerii wyszłam z moim artefaktem, bowiem Samantha zaproponowała mi odsprzedaż zakupionej figurki za cenę, na której się zatrzymałam. Od tego czasu spotykałyśmy się niemal codziennie i kiedy powiedziałam jej, że mieszkamy w Monako, temat naszych rozmów zmienił się o 360 stopni. Okazało się bowiem, że to właśnie pobyt w Monako zmienił jej życie - jak to określiła - w najlepsze z najlepszych. I tutaj po raz kolejny utwierdziłam się w moich przekonaniach, że świat jest mały i że nic nie dzieje się przypadkiem.

Od Samanthy bowiem dowiedziałam się, że w Monako mieszka pewien Francuz polskiego pochodzenia, który jest doradcą duchowym wielu wpływowych, sławnych i zamożnych ludzi naszego świata. Twierdziła, że z jego usług korzystają m.in. R.Branson, Sting, R.Gere, D. Copperfield, kilku prezydentów, iluminatów, a nawet kardynałów :-), ale nie to jest tak ważne jak to, że jak powiedziała - po roku takich spotkań jej życie w "cudowny sposób" odmieniło się i nabrało sensu, czyli jedynej rzeczy na świecie, której jej jeszcze brakowało. I to chyba prawda, ponieważ tak wspaniałej i szczęśliwej osoby wcześniej nigdy nie spotkałam.

I to była kolejna cezura mojego życia. Po powrocie, za jej rekomendacją, spotkałam się z tym bardzo starszym Panem i .... moje życie również się zmienia. Od czasu pierwszej wizyty, nasze dochody potroiły się (to było dla nas ważne, ponieważ nie potrafiliśmy przekroczyć tego pierwszego miliona), ale co ważniejsze - nasze życie staje się łagodniejsze, sensowne i bogatsze o przeżycia oraz doświadczanie rzeczy niezwykłych. Od teraz duchowość jest moją nową pasją, pasją która czyni nasze życie lepszym. I właśnie ta pasja doprowadziła mnie do tego, że postanowiłam prowadzić ten blog dla własnej przyjemności i być może dla przyjemności i rozwoju innych?

4 komentarze:

  1. Dzień dobry

    Trafiłem na pani bloga w marcu przez ten intrygujący tytuł. Przeczytałem oczywiście wszystkie posty ale do tej pory nie mogłem się do nich odnieść, gdyż jak pani wie, albo nie wiedziała? - możliwość komentowania była do teraz wyłączona. Cieszę się więc, że wreszcie jest to możliwe, ale do rzeczy :)

    Zgadzam się z większością pani spostrzeżeń co do sposobów przejścia z marności do dostatku, choć nie sądzę, aby tym, którzy żyją w stagnacji chciało się coś zmienić. Czasami myślę, że niemal wszyscy ci narzekający na niedostatek w pewien sposób są z tego zadowoleni. Bo jak inaczej myśleć ? Co gorsza niemal wszyscy z nich wprost nienawidzą i gardzą tymi, którym się powiodło. Aż strach czytać o kimś, kto odniósł sukces, bo zaraz pod takim artykułem można przeczytać tylko stek wyzwisk, epitetów i oskarżeń. Na szczęście nauczyłem się już nie czytać tego, bo wcześniej kiedy jeszcze czytałem, traciłem po takiej lekturze chęć do pracy. Dlatego nie wiem, czy pani wpisy coś zmienią, ale życzę pani, sobie i wszystkim, którym się powiodło, aby tak się stało :) bo "Bo bogaty, to też człowiek" !

    Dziękuję, życzę powodzenia i czekam na następne wpisy. Tak przy okazji, czy może pani podać mi kontakt do tego Doradcy duchowego, o którym pani wspomniała ?

    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozytywny głos. Tak naprawdę to byłam przekonana, ze nikt moich wpisów nie czyta:-)Duża niespodzianka. Mam nadzieję, że będzie Pan zaglądał tutaj czasami i znajdzie coś interesującego dla siebie. Powodzenia!

      Usuń
  2. Ja też jestem zainteresowany kontaktem do tego Doradcy. Czy to jest może ten pan, który w marcu będzie miał wykład na który zaproszenie kosztuje 25 000 Euro? Z tego co czytałem będzie tam elita światowego biznesu ( ponad 70 osób z pierwszej setki Forbesa)
    Kamil Nosowski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Kamilu, nie mam zwyczaju na forum pisać o namiarach na kogokolwiek. Ale jak wrócę z wykładu, to napiszę jak było:-)

      Usuń